iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Barki, które lubię

Woda najbardziej odpowiada mi w wannie. Nie mam w sobie nic z wilka morskiego, dlatego z radością przyjęłam nową atrakcję na kulinarno-kulturalnej mapie Wrocławia, jaką jest Barka Tumska.

Największą atrakcją barki jest dla mnie to, że stoi w miejscu, tuż przy Hotelu Tumskich, obok Ostrowa Tumskiego, nigdzie nie odpłynie, a poza tym jest tu naprawdę świetne jedzenie i pyszna kawa. Wnętrza eleganckie jak na transatlantyku, a i widok stąd godny. Po hucznej zabawie, można jeszcze rano podejść na plac Bema i kupić słynnego „rycerza”, czyli ten fantastyczny chleb Rycerski na zakwasie, który sprzedają przecież tylko tam.

Choć Barka Tumska stoi teraz w miejscu, to płynęła do Wrocławia prawie sto kilometrów po Odrze i długo czekała na swoje otwarcie. Szkoda więc, że nadchodzą coraz zimniejsze dni, bo miło siedzi się na odkrytym, górnym pokładzie, choć restauracja, Messa Kapitańska i Messa Oficerska są jak najbardziej, również godne polecenia.

W czwartki można tu posłuchać muzyki, a w każdą ostatnią niedzielę miesiąca zobaczyć spektakl Teatru Lalek „Nawiedzony Młyn”. Mam taką cichą nadzieję, że to kolejny etap romansu Wrocławia z wodą, tak ciągle przez nas niewykorzystaną. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia. Ileż taka barka dodaje uroku okolicy, rozumieją to w Amsterdamie, więc może i my to w końcu dostrzeżemy? .

 

Komentarzy: 0

Komentarze