Wczoraj w śniegu znalazłam 5 groszy. Świeciło się tym swoim wrednym złotkiem udając skarb. Ale, że znalezione podobno przynosi szczęście, to zabrałam. Mam zresztą koleżankę, sławę dziennikarstwa, która regularnie zagląda pod klapy śmietników z nadzieją, że a nuż, coś tam znajdzie. Nie dlatego, że musi. Dla niej wszystko jest skarbem, zbiera więc stare talerzyki, czasem trafi się jakaś śmieszna zabawka, ot taka, jakby powiedziała moja babcia ze Lwowa, z niej handełeska.
Ja też lubię zbierać. I nawet te pięć groszy w śniegu potraktowałam jak mały skarb, bo chociaż nic za nie nie kupię, to może sprawi coś dobrego. I jak tak schylałam się po pięciogroszówkę, przypomniała mi się pewna historia.
Mamy przyjaciela, dziś pana przed sześćdziesiątką, który po życiowych przebojach, rozwodzie i innych trudnych sytuacjach, zapoznał lat temu kilka piękną studentkę. Spotykali się niezobowiązująco, na kawie, ciastku i tak dalej. Aż pewnego zimowego dnia, atmosfera nabrzmiała, spojrzeli sobie głęboko w oczy i szybko ustalili, że jadą do niej. Mój kolega powiódł studentkę do taksówki, po drodze jednak zobaczył leżącą na chodniku pięciogroszówkę. A że jak sam mówi, Krakus jest z niego z charakteru i z pochodzenia - pięć groszy w końcu piechotą nie chodzi - gwałtownie się schylił nie bacząc na studentkę u swego ramienia i...tak został.
Zamiast do niej, pojechali na pogotowie, przedtem jednak studentka mozolnie ułożyła ciągle zgiętego w pałąk naszego kolegę na siedzeniu taksówki. Spędzili uroczy wieczór pełen zastrzyków, termoforów, maści rozgrzewających, wszystko zaś nasz koega musiał znosić w upokarzającej, pałąkowatej pozie. Dziś mają czwórkę dzieci.
I niech ktoś powie, że zima nie jest piękna! I że pięć groszy to nie skarb!
kiedyś ktoś mi opowiadał o góralce, która była tak gorąca, że kochała kochać się na mrozie i śniegu. ja należę
do ciepło-lubiących, ale nie ma nić przyjemniejszego niż zimowe randkowanie, całowanie i ściskanie.
Michaska poświadcza teorię, że gorącego chłopaka na całe życie najlepiej znaleźć zimą. skomentuj
dobry tekst :) gratulacje! Zima jest piekna bo mobilizuje odpowiednie osoby, a te nieodpowiednie same zostają
w domu :)))) skomentuj
:)))) skomentuj
ha, ha, ha, ale się uśmiałem!!! Niestety tak to bywa. Ja znam historię o kolesiu, któremu odpadł na randce ząb
czy coś takiego. To był obciach!!! jha ha a skomentuj
Mała rzecz, a cieszy.
Miałam kiedyś sen: Wracałam z wykładów na autobus i po drodze znalazłam tyle groszówek, że nie miałam ich
gdzie chować.
A jeśli chodzi o seks to ludzie są przekorni. Dziwnym zbiegiem okoliczności rozgrzewają się w te mrozy... :D skomentuj